Niedoceniany marsz

Marsz to najprostsza i zarazem najbardziej naturalna aktywność jaką możemy sobie zaserwować.  Jest zarówno świetnym wprowadzeniem do biegowej przygody, jak i sposobem na łagodny powrót do niej po długiej przerwie, kontuzji, czy ciąży. Zapaleni biegacze również mogą coś zyskać wykorzystując dobrodziejstwa chodu.

I bieganie i chodzenie zmniejszają ryzyko wystąpienia cukrzycy i nadciśnienia, budują odporność, pobudzają kreatywność i poprawiają nastrój, a nawet wspomagają oczyszczanie organizmu z toksyn. Ale co takiego daje nam marsz, czego bieganie nie gwarantuje?

Mocny korpus.

Podczas energicznego spaceru pracują mięśnie głębokie całego korpusu, które opiekują się naszym kręgosłupem i są kluczowe przy utrzymaniu prawidłowej postawy podczas biegu. Szczególnie osoby wcześniej nie uprawiające sportu lub kobiety po ciąży powinny zadbać o wzmocnienie tego obszaru.

Bezpieczeństwo dla stawów.

W czasie marszu nie ma momentu kiedy dwie nogi nie dotykają podłoża. Brakuje tzw. fazy lotu i ciężar ciała za każdym razem spoczywa na jednej z kończyn. Dzięki temu przeciążenia mniej nam zagrażają przy tej dyscyplinie, a kości także wzmacniają się jak w bieganiu. To wielka korzyść dla osób otyłych lub starszych, których stawy dłużej muszą przyzwyczajać się do nowych obciążeń.

Wzmocnienie i regeneracja dla biegacza.

Marsz wykorzystuje zupełnie inną technikę niż bieganie- krok w chodzie powinien wychodzić od pięty, a kończy go wypchnięcie z palców. Jest to świetne wzmocnienie dla mięśni nóg i pośladków biegacza. A po ciężkim treningu biegowym warto pójść na spokojny, niewymagający spacer, który lepiej nas zregeneruje niż leżenie na kanapie.

Jak widać, marsz znajdzie swoje zastosowanie niemalże u każdego. To bezpieczny pomost między siedzącym trybem życia, czy kontuzją a bieganiem i warto o tym pamiętać.  Nasze ciało wzmocnione marszem odwdzięczy się później brakiem bólu kolan, czy odcinka lędźwiowego podczas biegu. Myślę również, że każdy biegacz, który spróbował aktywnego marszu, na pewno poczuł ile może zyskać wplatając go do swojej rutyny treningowej.

Do zobaczenia na biegowych i spacerowych ścieżkach!

Marta Pabiańska